Wszystkie wpisy, których autorem jest Marcin

04/2018 Wypadek drogowy

O godzinie 10.39 rozległ sie dźwięk syreny. Po dotarciu na remizę dostajemy dyspozycje do wypadku samochodu z ciągnikiem w skutek którego ciągnik został uszkodzony i blokował przejazd drogi wojewódzkiej. Po dotarciu na miejsce zajęliśmy się zabezpieczeniem miejsca zdarzenia oraz kierowaniem ruchem. Po usunięciu traktora z drogi zastęp wrócił do koszar.

 

03/2018 Pożar Sadzy w kominie

28.01.2018 Niedzielną cisze o godzinie 10.01 przerywa dźwięk syreny. Po dotarciu na remizie otrzymujemy dyspozycje do palącej sie sadzy w kominie w miejscowości Czarna. Wyjechaliśmy zastępem GCBA w sile 3 ratowników. Po dojeździe na miejsce zastaliśmy opanowany pożar przez kolegów z JRG Łańcut wiec przystąpiliśmy do pomocy w wygarnianiu popiołu z pieca. Przy pomocy podnośnika SH przeczyściliśmy cały przewód kominowy aby zapobiec ponownemu zapłonowi. Po zakończeniu działań zastęp o godzinie 11.23 wrócił do koszar.  PRZYPOMINAMY O REGULARNYM CZYSZCZENIU PRZEWODÓW KOMINOWYCH ABY ZAPOBIEC PODOBNYM SYTUACJĄ!!!!

 

 

02/2018 Wypadek drogowy

Niedzielny spokojny wieczór o godzinie 23.18 przerywa dźwięk syreny. Po dotarciu na remizę otrzymaliśmy zgłoszenie o samochodzie w rowie. Wyjechaliśmy zastępem GCBA w sile 6 strażaków. Po dotarciu na miejsce zastaliśmy samochód wbity w słup energetyczny, poszkodowany znajdował się poza pojazdem. Naszym zadaniem było zabezpieczenie miejsca zdarzenia, a Zespół Ratownictwa Medycznego przejął kierowcę. Po zakończeniu działań o godzinie 0:20 wróciliśmy do koszar.

1/2018 Podtrucie tlenkiem węgla

17.01.2018 o godzinie 19.38 w naszej jednostce została uruchomiona syrena. Po zebraniu się zespołu dostajemy informacje o podejrzeniu podtruciem tlenkiem węgla w miejscowości Czarna. Udajemy się na miejsce zastępem GCBA w sile 5 ratowników. Po dojeździe zastaliśmy poszkodowanego ułożonego na łóżku, oraz przewietrzony dom. Zastęp z JRG Łańcut zajął się  sprawdzeniem poziomu stężenia tlenku węgla,który na szczęście był w normie. Po dotarciu zespół ZRM zajął się poszkodowanym a nasz zastęp wrócił do koszar.