Historia

HISTORIA OSP CZARNA (1927-2010)

 

Po odzyskaniu niepodległości, w dwudziestych i trzydziestych latach, w atmosferze niezwykłej aktywności oraz dbałości mieszkańców o swoja wioskę i wspólne dobro, po pożarach w listopadzie 1926 r. w Zawodziu (-Pelców) i w Kmieciach (-Józefa i Józefy Michno) ugaszonym dzięki pomocy Straży Pożarnej z Krzemienicy, z inicjatywy Stanisława Rejmana – „Starszego” z Zawodzia, Władysława Pasierba z Podborza i innych strażaków, powstała na pierwszym zebraniu organizacyjnym w niedzielę 15 maja 1927 roku usamodzielniona Ochotnicza Straż Pożarna Rzeczypospolitej Polskiej (OSP RP) w Czarnej. Była społeczną organizacja apolityczną. Należeli do niej gospodarze i młodzież męska.

Pierwszym naczelnikiem tutejszej Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) do 1933 roku był wspomniany społecznik z Zawodzia Stanisław Rejman zwany „Starszym”. Aby strażacy – ochotnicy mogli podołać swojemu powołaniu, naczelnik Rejman prowadził z nimi teoretyczne i praktyczne ćwiczenia strażackie. Następnym naczelnikiem – prezesem OSP był Władysław Pasierb (do września 1940 roku), który gorliwie kontynuował zabiegi swojego poprzednika w doskonaleniu sprawności strażaków.

Wiosną 1928 r. w Kmieciach nad Wisłokiem wybudowano z pustaków żwirowych tymczasową remizę – niewielki budynek na sprzęt strażacki.
W tym okresie do przedwojennej ręcznej sikawki i beczkowozu dokupiono drugą sikawkę, węże oraz osobisty sprzęt i mundury dla strażaków, których w 1928 r. było 32. Straż Pożarna w okresie żniwno-jesiennym pełniła we wsi warty nocne, uświadamiała społeczeństwo o grożącym niebezpieczeństwie pożaru i potrzebie zapobiegania mu oraz niosła zorganizowaną pomoc w czasie pożaru, powodzi. Razem ze strażakami z Krzemienicy i Medyni Głogowskiej – strażacy  czarnieńscy prowadzili akcje gaśniczą pożarów w Czarnej: zabudowań Władysława Kiwały w 1930 r., jesienią 1931 r. ratowali palący się dom mieszkalny Tomasza i Agaty Kluzów w Podborzu, a latem 1932 r. gasili pożar domu Kaspra i Anieli Rejman również na Podborzu. Brali udział w gaszeniu pożarów w Krzemienicy (w latach 1930 i 1931 budynków mieszkalnych, oraz w 1934 roku – plebańskich budynków gospodarczych). Natomiast 17 lipca 1934 r., w czasie olbrzymiej powodzi wywołanej wylewem Wisłoka, miejscowi strażacy, wspólnie ze Strażą Pożarną z Krzemienicy i wojskiem z 10 Pułku Strzelców Konnych w Łańcucie ratowali w Czarnej przed utonięciem ludzi i zwierzęta.

Na zakończenie omawiania wydarzeń międzywojennych należy podkreślić, że okres ten pozostawił w swej spuściźnie wysokie poczucie patriotyzmu, które zostało poddane bolesnej próbie w latach kolejnej wojny światowej, podczas 5-cio letniej okupacji hitlerowskiej i następnie podczas 35 lat trwającej sowietyzacji naszego kraju
(Ks. Wł. Piętowski 2007, s. 199-201).

Niedługo po powstaniu województwa rzeszowskiego, 30 września 1945 r. reaktywowano Związek Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej z wojewódzkimi, powiatowymi i wiejskimi oddziałami ochotniczej straży pożarnej. Następnie w lutym 1946 r. powołano Tymczasowy Zarząd Przymusowy Związku Straży Pożarnych RP, odbudowując równocześnie struktury wojewódzkie i powiatowe  Straży. Powołany został  w tym czasie Powiatowy Oddział Straży  w Łańcucie podlegający Zarządowi Wojewódzkiemu Związku Straży Pożarnych RP w Rzeszowie. Początkowo ochotnicze straże pożarne mogły zachowywać tradycje przedwojenne. Jednak w latach 1948-1950 ówczesne władze wyraźnie dawały do zrozumienia, że strażackie tradycje patriotyczno-religijne z okresu międzywojennego muszą być zaniechane (np. udział oddziałów strażackich w uroczystościach kościelnych, wykluczano z szeregów Straży byłych Ak-owców, usuwano sztandary strażackie z wizerunkami świętych). 24 października 1949 r. Rada Ministrów rozwiązała Związek Straży Pożarnych RP. Przeprowadzono czystkę w ochotniczych strażach pożarnych, eliminując z nich „element wrogi Ludowemu Państwu”. Wprowadzono też nowy statut OSP, który m.in. wprowadzał komendy OSP z komendantami w miejsce dotychczasowych zarządów, oraz nowe przepisy przeciwpożarowe. Na początku 1952 r. przepisy nowego statutu OSP zostały przyjęte przez OSP w Czarnej.

Kolejne zmiany w statucie OSP nastąpiły w latach 1956 i 1957, kiedy to powracano do dawnych strażackich tradycji, w tym do stanowisk prezesa i naczelnika straży. W latach 1956-1958 strażacy w Czarnej przeprowadzili wiele kontroli zabudowań, podczas których pouczali mieszkańców o sposobach lepszego zabezpieczenia przeciwpożarowego. w 1959 r. kilku strażaków z Czarnej brało udział w kursie zorganizowanym przez Wojewódzką Komendę Straży Pożarnych. W Dniach Ochrony Przeciwpożarowej organizowano akademie, na których wygłaszano pogadanki o przestrzeganiu bezpieczeństwa pożarowego, zbierając przy tym dobrowolne datki, za które uzupełniano drobny sprzęt strażacki, kupiono drelichowe kombinezony strażackie.

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych jednostka straży w Czarnej była nadal zaliczana do kategorii KS (konne środki transportu i sikawka ręczna). Ciągle powtarzane były żądania, by lepiej zaopatrzyć strażaków (w hełmy, kombinezony, sprzęt) i ciągle podkreślano, że tutejsi strażacy są „bezdomni”, wskazując na konieczność wybudowania domu strażackiego, w którym mieściłyby się garaże na sprzęt gaśniczy oraz pomieszczenia na prowadzenie szkolenia pożarowego i kulturalnego.

W latach siedemdziesiątych delegacje OSP Czarna często uczestniczyły w uroczystościach publicznych i strażackich organizowanych przez okoliczne jednostki straży Pożarnej w Krzemienicy, Łańcucie i Medyni Głogowskiej.

W chwili zakończenia funkcji prezesa przez Józefa Kiwałę w grudniu 1980 r. OSP w Czarnej liczyła 33 strażaków zwyczajnych, posiadała w niewielkiej remizie w Kmieciach następujący sprzęt przeciwpożarowy: motopompę – 400 (na wozie o zaprzęgu konnym) z kompletem węży, ręczną syrenę, 8 ubrań drelichowych, 14 hełmów strażackich, „uzbrojenie osobiste” oraz 10 mundurów „wyjściowych”, które znajdowały się u członków OSP. Mając skromne wyposażenie strażackie, wiele razy skutecznie spieszyli mieszkańcom z pomocą.

W latach 1980-1994 prezesem OSP w Czarnej był Bronisław Rybak z Podborza, a wiceprezesami-naczelnikami byli kolejno Kazimierz Bieniarz z Zawodzia (do tragicznej śmierci 20 VII 1985 r.) i Bolesław Sowa (1985-1989). W tym czasie tutejsza OSP otrzymała drugą, bardziej wydajna motopompę „800-tkę” wraz z wężami o łącznej długości 1080 metrów. Energiczny naczelnik OSP B. Rybak z 42 strażakami na zebraniu 31 I 1982 r. postanowili wybudować nową remizę w Podborzu, w sąsiedztwie boiska sportowego. Jednak z powodu zachodzących wówczas przemian ustrojowych w Polsce, trwającego stanu wojennego, przedłużających się ogólnych trudności gospodarczych, braku dotacji i zainteresowania lokalnych władz budową remizy, mimo dużej aktywności prezesa i obu naczelników, nastąpił pewien kryzys w samym zarządzie OSP Czarna. Zamiar budowy remizy musiał być odłożony na kilka lat. W tym czasie zwrócono uwagę na szkolenia strażackie, a o ich dużej skuteczności świadczą dyplomy z zajęcia pierwszych lub drugich miejsc na gminnych zawodach strażackich.

Szukano też odpowiedniej parceli pod przyszłą remizę, funduszy i dotacji w gminie, PZU. Do sprawy remizy powrócono dopiero po otrzymaniu (w październiku 1986 r.) dokumentacji technicznej budynku remizy (na wzór remiz w Kobyłce k. Warszawy, Boćków k. Białej i w Rakszawie). Po pokonaniu licznych przeszkód przy zakupie cementu, stali zbrojeniowej, desek itp., w tym samym roku przystąpiono do wykonania przez 32 strażaków w ciągu 4 dni wykopów i zalania fundamentów nowej remizy strażackiej OSP w Czarnej. W następnym 1987 r. zdołano jeszcze wykonać podpiwniczenia z płytą betonową i parter oraz zakupiono stolarkę okienną. Jednak mimo dużej aktywności naczelnika Bronisława Rybaka, z powodu braku dotacji i zainteresowania lokalnych władz dalszą budową remizy, dalsze prace przy budowie remizy zostały wstrzymane w 1987 roku (s.319-322).

Od 1994 r. kolejnym, piątym prezesem OSP został Tadeusz Barnat z Podborza, który mimo starań nie zdołał dokończyć budowy remizy. Po jego rezygnacji z urzędu prezesa w 1999 r. szóstym prezesem OSP w Czarne został Marek Dudzic z Kołków.

Nadeszły też korzystniejsze ogólne warunki dla dokończenia budowy obiektu. Władze gminne z wójtem inż.Kazimierzem Gołojuchem na czele poświęciły więcej uwagi niezabezpieczonym, niszczejącym od kilkunastu lat murom. Wreszcie bardziej energiczne zabiegi sołtysa Mariana Bieniasza, prezesów OSP: Marka Dudzica i poprzedniego Bronisława Rybaka, wielokrotne apele w kościele ks. Proboszcza o pomoc sprawiły powszechniejsze zrozumienie i zapał do pracy społecznej na rzecz dokończenia budowy remizy strażackiej. Roboty te od 12 stycznia 2000 r. wykonali: Andrzej Balawender z Podborza, Leszek Kluz z Kołków, Józef Kopeć, Eugeniusz Mazurkiewicz i Stanisława Michno z Podborza, Stanisława Panek z Kołków-Końca, Janusz Skoczylas z Zawodzia, Wiesław Surowiec z Kmieciów i wielu innych. Dużo prac zostało wykonanych społecznie: uporządkowanie terenu, ścinka i zrywka drzew w lesie, załadunek i transport drzewa do tartaku, przywóz, rozładunek, ułożenie desek i krokwi, wykonanie drzwi garażowych (Ryszard Augustyn z Podborza) itd. Dzięki pomocy finansowej Gminy Czarna, pracy wielu społeczników, nietypowej, bardzo ciepłej jesieni, korzystnym warunkom postawionym OSP przez Waldemara Dzierżaka z Podborz-Górki (dysponującego własną brygadą budowlaną), w październiku i listopadzie 2000 r. został wykonany dach remizy (s. 400-401). Prace budowlane trwały do 2004 r.

W roku 2005 został poświęcony sztandar OSP w Czarnej ufundowany ze składek mieszkańców wsi i dotacji Urzędu Gminy. Podczas tej uroczystości został także poświęcony samochód strażacki marki Ford oraz oddany do użytku budynek remizy. W czasie tego strażackiego święta zostały wręczone medale zasłużonym druhom za niesienie pomocy w sytuacjach kryzysowych i długoletnia przynależność do OSP.

W latach 2000-2007 istniało duże zaangażowanie w działalność na rzecz lokalnej jednostki. Dokonano modernizacji i wyposażono obiekt remizy, zakupiono sprzęt strażacki, umundurowanie itp. W tych latach powstały także drużyny pożarnicze: żeńska oraz młodzieżowa męska, które brały udział i zajmowały czołowe miejsca w zawodach sportowo-pożarniczych nie tylko na szczeblu gminnym, ale także powiatowym i wojewódzkim.

 

Źródło: Ks. Władysław Piętowski, „Czarna koło Łańcuta. Wieś i parafia”, Łańcut 2007.